Obudziłam się w jaskini swoich rodziców, dziś był mój szczęśliwy dzień, odkryję swój żywioł!
Lecz nie była to żadna nowina, gdyż na pewno będę mieć żywioł natury...
-Penny! - krzyknęła moja matka
-Tak?
-Chodź już! - powiedziała na progu jaskini, a ja posłusznie poszłam za nią.... Gdy w końcu trafiliśmy do wskazanego przez szamankę miejsca, rodzice kazali mi stanąć na przeciw szamanki,ta wypowiedziała słowa:
Hari ini kita dipenuhi nasib anda mendengar saya .. yang baik yang dipilih
I położyła łapę na mojej głowię, poczułam dreszcze, po kilku minutach, gdy wszyscy się rozeszli, szamanka:
-Jej żywioł to.... powietrze... -powiedziała drżącym głosem
-Co!? -krzyknął mój ojciec - Wygnać ją! -rozkazał
-A-a-ale to nie moja wina! -krzyknęłam
-Nasza potomkini musi mieć żywioł natury! -powiedział wściekły
Byłam już daleko od terenów mojej watahy, biegłam z płaczem, nagle na mojej drodze stanęła wadera, niestety, nie zdążyłam zahamować i bum!
-Przepraszam... -powiedziałam
-Mogłabyś trochę uważać... -powiedziała wadera
-Jestem Penny a ty? -zapytałam
-Aqua... -odpowiedziała
<Aqua dokończ>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz